Budapeszt – 18-25.09.2006
Na pewnym, raczej zamkniętym spotkaniu premier Węgier powiedział szokującą rzecz a mianowicie, że jego partia kłamała aby wygrać wybory. Co innego być hipokrytą a co innego mówić o tym wprost. Nie dotarłem do materiałów prasowych mówiących o wykorzystaniu smsów czy internetu w mobilizacji ludzi do działania ale własnymi kanałami próbowałem się czegoś dowiedzieć. Jeden z kanałów potwierdził, że na forach ludzie nakręcali się wzajemnie i mobilizowali do wspólnych protestów. W zasadzie biorąc pod uwagę dostępność internetu trudno byłoby zakładać, że nie będą tego robić. Czy to oznacza, że każde zachowanie zbiorowe w rozwiniętym kraju będzie w jakimś stopniu wykorzystywać logikę smartmobu?